poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Pędzący świat...


Bułat Okudżawa, Puszkin

Co było - nie wróci, i szaty rozdzierać by próżno.
Cóż, każda epoka ma własny porządek i ład...
A przecież mi żal, że tu w drzwiach nie pojawi się Puszkin,
tak chętnie bym dziś choć na kwadrans na koniak z nim wpadł

Dziś już nie musimy piechotą się wlec na spotkanie
i tyle jest aut, i rakiety unoszą nas w dal...
A przecież mi żal, że po Moskwie nie suną już sanie,
i nie ma już sań, i nie będzie już nigdy, a żal!

Podziwiam i wielbię mój wiek, mego stwórcę i mistrza,
genialny mój wiek, piękny wiek pragnę cenić i czcić...
A przecież mi żal, że jak dawniej śnią nam się bożyszcza
i jakoś tak jest, że gotowiśmy czołem im bić.

No cóż, nie na darmo zwycięstwem nasz szlak się uświetnił
i wszystko już jest, cicha przystań, non-iron i wikt...
A przecież mi żal, że nad naszym zwycięstwem niejednym
górują cokoły, na których nie stoi już nikt

Co było - nie wróci... Wychodzę wieczorem na spacer
i nagle spojrzałem na Arbat i - ach!, co za gość!
Rżą konie u sań, Aleksander Siergiejewicz przechadza się
ach, głowę bym dał, że już jutro wydarzy się coś!
          tłumaczenie: Witold Dabrowski


Piękna piosenka, piękne, głębokie słowa..., które zawsze poruszają moją duszę, moje serce. Bo ileż w nich prawdy o tym świecie! Życie przecieka nam między palcami, wszystko się zmienia, a do wspomnień niejednokrotnie serce się wyrywa z całych sił..., bo kiedyś było piękniej, lepiej.... Bo kiedyś wolniej płynął czas...
A teraz pędzimy, latamy, jeździmy... i nie mamy czasu się zatrzymać, póki się coś nie przydarzy i nie zmusi do namysłu nad naszym tu trwaniem na świecie...


Czas ucieka nieubłaganie, ludzie w naszym życiu przychodzą i odchodzą - czasem na chwilę, czasem na zawsze i nic nie można z tym zrobić... Takie życie - możnaby rzec. Pokaże Wam dziś zdjęcie tych, którzy odeszli ode mnie tylko na momencik, na parę minut ;), ale jak ładnie udało mi się uwiecznić to ich chwilowe odejście :)




I witam ponownie na moim skromnym blogu :)